sobota, 28 lutego 2015

Rozdział 3

Miejsce akcji jest całkowicie przypadkowe !!!!!
--------------------------------------------------- 

Ja byłam 17- nastolatką , samotną , a na dodatek w obcym kraju. Po prostu gorzej być nie mogło!!! Znałam język dobrze ale co ja mogłam zrobić . Rosjanie nie chcieli mnie wysłuchać , ani wysłać mnie z powrotem do kraju. Mamę pochowano na pierwszym lepszym cmentarzu i postanowili żebym poszła do szkoły . Jak chcieli tak zrobili . Wysłano mnie do technikum w Petersburgu. I znacie już w skrócie moją historię. Co się działo i jak u trafiłam . Szkoła jest przyzwoita i nauka nie idzie mi najgorzej. Co akurat jest z wyniku okropnej nuuudy. Mieszkam Bogom niech będą dzięki z tylko jedną współlokatorką . Nazywa się Alice Smith ma też osiemnaście lat , brązowe włosy , niebieskie oczy , uwielbia kolor niebieski i im krótsza spódnica tym lepiej . Stroi się przed wyjściem z pół godziny . My herosi z reguły jesteśmy ładni , nawet dzieci Hefajstosa, tylko dzieci Afrodyty specjalnie o siebie dbają . Ale nawet one tyle razy nie pytają się Czy wyglądam dobrze ? Czy mogę tak wyjść ? No ile można tak nadawać ???? Pokój jest średniej wielkości . Mamy w nim dwa łóżka jedno z lewej drugie z prawej strony . Pomiędzy nimi pod oknem są dwa biurka z krzesłem do każdego . Przy ścianie z drzwiami jest wielka szafa , którą miałyśmy dzielić na pół ale ona zajęła całość , a mi zostałam komoda stojąca obok wielgaśnej ,, garderoby ‘’ Alice. Ściany są szare i żółte. Nie trudno się domyślić , że po mojej prawej stronie pokoju jest szary . Najpotrzebniejsze rzeczy mam na wierzchu . No poza prezentami od taty które są schowane na dnie komody. Pokoje mieszczą się na 4 piętrach . Na tym najwyższym są największe pokoje , najładniejsze i na tym piętrze mieszka tylko jeden uczeń szkoły . Resztę pokoi zamieszkują uczniowie z wymiany itp.  Pomiędzy blokiem mieszkalnym a wielką szkołą w której mieszczą się dwie hale i około 40 sal , znajduje się okrągły deptak na którym zawsze można spotkać mnóstwo ludzi . Za szkołą znajduje się jadalnia . Całą posesje otacza park . Już mniej więcej wiecie jak to wszystko wyglądało .  Tydzień temu rozpoczął się nowy rok szkolny. Jeszcze rok i koniec . Skończę technikum , zarobię trochę kasy i wyjadę do Ameryki jak najszybciej będę mogła, do takich jak ja . Ta myśl była dla mnie największym natchnieniem. Tego dnia jak w każdy poniedziałek miałam lekcje do godziny pierwszej . Po nich jedliśmy obiad na stołówce. Ja siedziałam jak zwykle z moja idiotyczną koleżanką i jej dwoma równie psychicznymi młodszymi o rok siostrzyczkami bliźniaczkami . One jak zwykle gadały o chłopakach , modzie , makijażu i tego typu pierdołkach . Kiedy odchodziłam od stołu zderzyłam się z chłopakiem , którego widziałam pierwszy raz . Musiał być nowy , ale wyglądał jakby był mniej więcej w moim wieku
- Auuu jęknęłam Mamusia cię chodzić nie nauczyła ! Skąd się tacy bezmózgowcy biorą ? 
- Sorry nic ci – nagle popatrzył się na mnie dziwnym wzrokiem , widziałam podobne u potworów w ludzkim ciele się nie stało ?
- Nic uciekłam z przerażenia . Jak mnie znalazł ? Jest ich więcej ? Jakim stworem jest ? Jakby mnie tata zobaczył to nie wiem co by mi zrobił . Uciekłam jak tchórz . W biegu na trzecie piętro bloku ku pokoju pytania wciąż mi się nasuwały .

niedziela, 22 lutego 2015

Rozdział 2

Przepraszam że nie dodałam wczoraj , ale nie było mnie w domuu .
-------------------------------------------------------------------------------------------------
 Każdy naprawdę każdy heros różni się od drugiego . Niektóre osoby nawet mają szczególne zdolności. Na przykład weźmy moich braci. Jeden z zamkniętymi oczami trafi potwora rzucając w niego sztyletami z różnych odległości, drugi w minutę znajdzie słaby punkt przeciwnika. Moja siostra nie wiem jak to robi naprawdę ale jak zechce to przeciwnik sam zacznie się zabijać . Ja mam broń zawsze przy sobie. Wystarczy że pomyśle o jakiejś zaraz pojawia mi się w rękach. Sama nie mam pojęcia czemu i jak to się dzieje , ale tak jakoś jest . Moce powtarzają się co ok 300 - 600 lat. Teraz coś z zupełłłnie innej beczki . Wiec mam chłopaka. Oboje mieliśmy po 16 lat kiedy zaczęliśmy chodzić z Charlym. Jest on snem Ateny Bogini mądrości , jest niezwykły. Ma szare oczy , brązowe włosy i jasną karnacje . Jest sprytny, inteligentny , romantyczny , rozważny i przystojny . Spędzaliśmy razem napraaaawde mnóstwo czasu. Oboje jesteśmy grupowymi naszych domków. Opiekujemy się rodzeństwem , chodzimy na zebrania , uczymy podgrupowych i w ogóle resztę herosów naszych specjalności. Kochałam go naprawdę bardzo i z czasem zaczęłam myśleć o nim coraz poważniej i co może być po tym jak już porzucimy obóz. W wakacje mama postanowiła wybrać się zemną na wycieczkę do Rosji.( jak już wcześniej wspomniałam ) Zgodziłam się , ale niestety nie mogłyśmy zabrać Charlyego . Dzień przed wyjazdem pożegnałam się z całym domkiem siostrami i braćmi oraz z chłopakiem .
 - Zero randek ! Zero godzinnych pogaduszek z dziewczynami, chyba że narady ,, inteligentnych „ 
 - Zero kogokolwiek ! Zero myślenia o innych facetach, chyba że ,,planowanie .. ich zabić hah po co my to zawsze powtarzamy
- Jak mówią przezorny zawsze ubezpieczony ! Ale wiesz wolę mieć pewność zostawiając cię tu beze mnie i to z córkami Afrodyty.
- Nie ufasz mi! – mówił z uśmiechem na twarzy. Jednak zaraz on znikł - Uważaj na siebie. Pamiętaj o mnie i o nas razem. Jak się zgubisz odnajdę cię . Kocham cię . – mówił szybko i wyraźnie , ale po chwili zrobił głęboki oddech i popatrzył na mnie z zasmuconą minką - Może jednak nie jedź ?
- Nie martw się jadę na cztery tygodnie. Wrócę , a nawet jeśli się zgubię pomyśle i znajdę sposób.
- Taaa pomyślisz chciałbym to widzieć
 Rozeszliśmy się każdy w swoją stronę . Kiedy przekroczyliśmy granice Ameryki poczułam no takie dziwne uczucie. Jakbym miała mniej siły i moje choroby zanikły . To dlatego , że Bogowie mają swoją siedzibę w USA i tam skupia się ich siła i moc . Herosi mają swoje dziwactwa ADHD i dysleksje . Nie tylko opuściło mnie trochę mocy , ale i w całości obie choroby . Czytałam płynnie w różnych językach nie tylko po Grecku , ale i Rosyjsku. Czemu akurat po niemu ? Każdy bóg ma jakby swój język np. Afrodyta Francuski , Ares min, Rosyjski. Mama doskonale o tym wiedziała i dzięki temu mogłam się po tym kraju swobodnie przemieszczać wraz z nią jako ,, tłumacz gogle ‘’ . W Rosji było fajnie , inne państwo , kultura . Zwiedziłyśmy piękną Moskwę i inne równie piękne miasta. Minął drugi tydzień ( połowa wyjazdu ) kiedy to mama pojechała sama na zakupy . Niestety przytrafił się wypadek. Jakiś gamoń wpadł w poślizg i zderzył się z nią autem. Oboje tego nie przeżyli.


sobota, 14 lutego 2015

Rozdział 1

Cześć wszystkim . Jestem Kristien White lat 18 . Dużo osób mówi mi Kris. Patrząc z punktu widzenia ludzi jestem zwyczajną dziewczyną o ciemno brązowych włosach i czerwonych oczach . Mam 176cm wzrostu i jestem wysportowana, narwana , chaotyczna i popyrtana ( chociaż jak chce to potrafię miła i łagodna ) trochę nadpobudliwa , lubiąca bijatyki , w których zawsze zwycięża ( nawet z chłopakami ) . Lubię biegać iiiii bawić się bronią . Noże , sierpy , młoty itp. Może od razu wyjaśnię sprawę. Jestem herosem , poprawnie politycznie półbogiem . Mieszkałam jak wszyscy uznani w Ameryce , obozie herosów. Jest to jedyne bezpieczne miejsce dla takich jak ja ,, mieszańców’’ , położone na wzgórzu Long Island w Nowym Yorku. Teraz moim domem jest okropna szkoła z internatem w Rosji. Jak tu trafiłam ? Co tu robię ? Zacznę od początku . Moja mama to silna , brunetka o brązowych oczach . Mieszkałyśmy w Bostonie. Tam też uczęszczałam do szkoły . ( Dodam przy okazji iż co roku jestem w innej szkole. To ze względu na ADHD herosów. Albo mamy okropne zachowanie , albo wysadzimy szkołę , podpalimy lub zrujnujemy . Zdarza się też ciężkie pobicia i uszczerbki na zdrowiu innych uczniów. Wolę nie opowiadać jakie ,, wybryki ‘’ ja miałam na swoim koncie ) O swoim prawdziwym pochodzeniu dowiedziałam się w swoje 10 urodziny 25 Kwietnia . Mama postanowiła że w wakacje pojadę tam i wrócę przed wrześniem . I tak też się stało. Obóz zawsze mnie zachwycał. Uczymy się tu walki z potworami ciemności które nas wyczuwają i chcą nas zabić . Jeśli szczęście jest po naszej stronie to nie znikają na zawsze jedynie rozsypują się , a ich części wracają do podziemi i po jakimś czasie odradzają się na nowo . Tu nas uczą ich rozpoznawać i pokonywać choć na chwile. Jest to jedyne miejsce gdzie jesteśmy bezpieczni . Otacza go magiczna granica , przez którą przejdą jedynie herosi, Bogowie itp. Tylko śmiertelnicy i potwory nie mają tu wstępu. Jeszcze wam nie powiedziałam kim jest mój boski rodzić . Już to nadrabiam . Jestem córką Aresa , Boga wojny. Uwielbiającego bitwy , walki , pojedynki. Stąd to umiłowanie bójkami i bronią haha . Od taty mam cztery rzeczy które są dla mnie naprawdę cenne i mam do nich wielki sentyment. Mam dwie Greckie piękne togi . Obie można powiedzieć ,, rosną wraz ze mną „ i  są kremowe z krwisto czerwonymi dodatkami pięknie dekorowane . Pierwszą z dnia uznania, druga zaś na moje 15 urodziny . Dostałam również w dniu mianowania grupową z rąk taty miecz . Półmetrowy , idealnie wyważony z wyrytym imieniem moim z jednej strony i taty z drugiej. Kolejny prezent w dniu wyjazdu do Rosji. Jest to tarcza z twarzą dzika o promieniu 0,5 metra. Miałam bronić nią mamę i siebie .

sobota, 7 lutego 2015

EPILOG
Wszystko można by rzec  skończyło się dobrze . Misja się udała znakomicie , Zack się opamiętał i wrócił do nas . Znaleźli go w Tartarze jak rozmawiał sobie z Persefoną . Podobno nie chciała go oddać haha. Zdjął ze mnie zakaz , za co tata nie omieszkał mu wypomnieć . Ivan się poświęcił w Królestwie Hadesa ( jest pod Las Vegas ). Zack chodzi z Marry i są bardzo szczęśliwi . Wyjaśniliśmy sobie wszystko , nie wybaczył mi nadal wszystkiego  , ale już nie jest pełen zemsty. Nie gada ze mną i Nico ale kiedyś mu złość przejdzie.   Nico na jego szczęście wrócił.  Planujemy razem swoją przyszłość. Jak skończymy obóz to może razem zamieszkamy . Mam nadzieję że tak . Tyle ,że przed nami jeszcze parę lat niebezpieczeństwa i potworów.


A ty jak spędzasz swe chwile ?

----------------------------------------------------
Dziękuję za czytanie tego opowiadanie. Było krótkie , mało spójne z dużą ilością błędów. Ale jakoś najgorzej nie było . Więc  zapraszam za tydzień z Kris .   
Jeszcze raz dziękuje za słowa które motywują Zaczarowaną i Julkę !!!!!!! 

14) Nie jedź
Tydzień później Chejron zwołał naradę grupowych ( w czasie nieobecności grupowych poza wakacjami wybierano nowych na czas powrotu ) . Nie lubię ich zawsze stoi za nimi coś niedobrego .Kiedy wszyscy się zebraliśmy poszliśmy do jadalni i zasiadiśmy przy stole Wielkiego Domu. Chejron i pan D ( Dionizjos ) stali ze złymi minami . 
- Jesteście wszyscy a więc zacznijmy obrady . Syn Zeusa przeszedł na złą stronę . Zack uciekł pięć dni temu  i to jest dla niego bardzo niebezpieczne. Jest w furii , wiec niebezpieczny . Jako syn Zeusa przyciąga potwory. Merry widziała jak rozmawia z duchem zmarłego i to nie może być nic dobrego.  Misja brzmi : Znaleźć syna Zeusa , przekonać go do powrotu i poukładać mu w głowie . Misją jak dobrze mi się wydaje powinna poprowadzić córka Hermesa . Tobie ufa najbardziej
- Zgadzam się – powiedziała  Merry Dotts
- A więc zapraszam do Wyroczni Delf -  kiedy szła na strych ,a reszta zaczęła grać dla zabicia czasu w ping-ponga wyszłam za nią . Wiem że nie wolno , ale chciałam podsłuchać wyroczni
- …. Południowo Zachodniej część kraju się udaj
Chroń się i za nic nikomu nie ufaj
Herosów najmężniejszych zabierz ze sobą dwoje
Aresa dziecko przebędzie ostatnie zadanie swoje
W sile wielkiego Boga będzie twa próba
Jedno z trojga się poświęci ….
 – nie chciałam słuchać końcówki wiec szybko zbiegłam na dół . Po chwili w Sali narad pojawiła się Merry
- Co mówiła Wyrocznia ? – Zapytał się Centaur
- Mam się udać na południowy zachód , zabrać dwoje mężnych herosów w tym syna Aresa który …
- Dobra pójdziesz z Nico i Ivanem to najmężniejsi herosi . Oboje są synami Aresa
- Nie tylko nie Nico  proszę . Chejronie błagam . – mówiłam błagalnie by go nie puszczał
- Postanowione ruszają ze mną . Ja chce ich obojga
- Zgadzam się idę .- słysząc jego tak nie chciałam w to wierzyć . Rozeszliśmy się do domków
       Wstałam rano około 7 godziny i ogarnęłam się . Mieli wyruszać o 9 , a teraz dochodziła 8 . Postanowiłam posiedzieć na plaży . Akurat  było po wschodzie słońca . Które było  jak zwykle przepiękne. Myślałam o słowach Wyroczni i o Nico . Jeśli to on jest tym synem Aresa , a może to Ivan . Głowę miałam pełną obaw .
-  Cześć tato ! Pomóż mi zrozumieć słowa przepowiedni . Czy powinnam zniechęcić Nica do wyprawy póki jeszcze mogę ? Proszę daj mi jakiś znak.
- O czym ty mówisz ?- powiedział Nico stojąc za mną z plecakiem
- Czemu ty zawsze się tak skradasz? Wystraszyłeś mnie.
-  Przepraszam . – usiadł obok mnie – Słyszałem co mówiłaś. Czemu miałbym nie iść na wyprawę . Powiedz mi  Proszę !
- Słyszałam przepowiednie . Tak podsłuchałam
- O czym była – powiedział to i usiadł przyglądając się z zaciekawieniem
- Dobrze – zaczęłam cytować słowa wyroczni . Mówiąc ostatnie wersy zaczęłam płakać – Proszę ! Szczęśliwy jesteś ? – Uciekałam im dalej on niego . Usiadłam na werandzie domku Apollina nadal ze łzami w oczach. Przybiegł do mnie Nico i usiadł obok mnie . Nie chciałam się na niego patrzeć, ale on chwycił delikatnie za moją głowę i przekierował w kierunku swojej
- Nie płacz proszę .
- Czemu ? Mogę cię nigdy więcej nie zobaczyć  . Jedno z dzieci Aresa ma się poświęcić . Tylko się cieszyć . Ja nie mogę latać poświęcam się dla ciebie . A ty nie możesz dla mnie zostać ?
- Uspokój się. Jestem przy tobie .
- Możesz zginąć czy ty tego nie pojmujesz . Nie wyruszaj , zwłaszcza z Ivanem
- Ja też się zastanawiam nad słowami wyroczni , ale sama mi mówiłaś  ,, Przyszłość musimy przyjąć taką jaka jest nam pisana , ale możemy ją jedynie zmienić na lepsze lub gorsze. Nigdy nie wiemy czy nasz wybór ją polepszy czy też nie . Warto więc cieszyć się z każdego dnia i z każdej mile spędzonej chwili . Nie siedź z założonymi rękoma , tylko działaj . Jeśli to są twoje ..
- ostatnie chwile spędź je jak najlepiej możesz ‘’ Pamiętałeś . Tyle czasu już minęło
- Nie mógłbym zapomnieć momentu kiedy siedziałaś przy mnie i leczyłaś. To były twoje pierwsze słowa do mnie .Wiesz, że to były moje najwspanialsze chwile w życiu i nie mógłbym ich zapomnieć
-  Wiesz dobrze , że moje też. Dobra chodźmy już .
- Nie
- Ale Chejron będzie czekać

- No to co chce spędzić chwile najlepiej jak mogę 
13) Papa niebiosy 
-  Leno Leno czy ty naprawdę myślisz , że ten Nico jest lepszy ode mnie . Że jakiś Ares dorównuje Zeusowi.
- Spokojnie Zack ! A może nam opowiesz ten prześmieszny żart jak już tu sobie tak wesoło razem siedzimy . Co Leno? Wczoraj jak go Nicowi opowiadałaś byliście w bardzo dobrym humorze. Czekaj jak to szło ,, Czemu Zeus został aresztowany ? Bo znaleziono przy nim Herę ! ‘’
- COooo ? Ciebie to naprawdę śmieszy ? Nie dość że rezygnujesz ZE mnie !!! Syna najwyższego i najlepszego. Syna Zeusa !!! Rezygnujesz ze  wszystkiego od mego ojca ! Ze mnie , piór , latania!  Jako syn pana Niebios nakładam na ciebie kare. Tylko bądź 2 m nad ziemią q spadniesz szybciej niż to możliwe. CAŁKOWITY ZAKAZ LATANIA I ZBLIŻANIA SĘ DO NIEBIOS . Mój ojciec jest wieczny i jego zakazy też.  Chłopaki weście ta koszulka jest już jej nie potrzebna . Zniszczcie ją
- Ale Zack ! Tylko dlatego że cię nie chce karzesz mnie . Nie możesz tego zrobić
- Właśnie że mogę . Mogę zrobić co tylko mi się podoba.
- Ale ja jestem dzieckiem słońca . Jak ja się dostane do niego .
-  Nie dostaniesz słonko . Chyba że zmienisz zdanie. – mówiąc to synowie Aresa zaczęli się śmiać wrednie
- Czy ty w ogóle masz świadomość tego co mówisz i co czynisz . –Powiedział Nico wychodząc zza drzewa –Wyjaśnij mi to bracie – słowo brat wypowiedział tak jakby to była najgorsza obraza  – Co ty tu robisz z tym Zackiem ? Czego tu chcesz lamusie ?
- O wilku mowa ! Lena ja czy on?
- Nico ! – powiedziałam ze łzami w oczach . Stał po drugiej stronie rzeki ale wydawało mi się , że ruchem warg pyta się o co chodzi .
- Ivan zajmij się Leną . Z tego co widzę dalej ma latającą bluzkę – kiedy podchodził z nożem i ją przecinał czułam się źle .
- Ivannn co ty robisz ? – krzyczał Nico przeprawiając się przez wodę . Wiedział równie dobrze jak Zack , że latanie i część nieba to wszystko co kocham
- Idziemy !  – odchodzilii z uśmiechem na twarzy , a ja powstrzymywałam łzy. Nico podszedł do mnie i rozwiązał mi ręce i pomógł donieść ich flagę na moją stronę rzeki .
- Wiesz , że przegrałeś

- Ja nie przegrałem wojny , tylko bitwę ! To co innego - Nie było mi do śmiechu , wiedziałam że Zack mówi naprawdę dzisiaj latałam po raz ostatni. Kiedy Nico do prowadził mnie do domu opowiedziałam mu i mojemu rodzeństwu co mnie spotkało .Wiele osób chciało iść i rozprawić się z Zackiem ale ich powstrzymałam . Nico obiecał , że popyta czy naprawdę nie będę mogła latać .

sobota, 31 stycznia 2015

12 ) Zazdrosny  
- Zaraz sprawdzę i wrócę za chwileczkę . Poczekaj .- Wtedy wybiegł z domku . Wrócił po jakichś pięciu minutach z …..Zackiem
- Widziałem jak się wywalił biegnąć na werandę u ciebie w domu . Kiedy go wołałem uciekał . Złapałem go . Proszę  - Powiedziawszy to Nico położył się na moim łóżku i odpoczywał
- Przyjacielu co ty robiłeś ?Przecież miałeś na mnie czekać nad jeziorem .
- Ja ci dam przyjaciela wszystko słyszałem . Zwykły kolega nie musisz być zazdrosny . Byłem głupi i ślepy . Myślałem że mogę ci ufać , a ty mi nawet nie powiedziałaś, że masz chłopaka . Ja ja cie ... Ja myślałem że ja i ty.. – mówiąc to miał łzy w oczach 
- Zack – Złapałam go za rękaw , ale on szarpnął się
- Zostaw mnie ! – Krzyczał
Weź się zamknij dobrze.  Jeśli myślałeś , że jej może się podobać ktoś taki jak ty to się grubo myliłeś  – Powiedział Nico
- Ty się nie odzywaj Gnido . Leno sama sobie ćwicz
- Coś ty powiedział !!! Spadaj stąd i zostaw moją dziewczynę w spokoju , albo to ja cię dorwe . Lena i tak radzi sobie lepiej od ciebie . -Zack w furii wyszedł z domku , a ja wiedziałam , że mi tego nie wybaczy . Lubiłam go , ale nie wiedziałam że mu się podobam . Fakt Nico był za surowy ,ale może dzięki temu będzie wszystko lepsze.
                    Następne dni minęły mi miło i w sympatycznej atmosferze . W pierwszy jesieni kiedy większość obozowiczów jest w szkole jak zawsze wieczorem rozpoczęła się gra o sztandar . Jak zawsze Ares vs Ateny . Mój domek był sprzymierzeńcem Ateny , tak jak Demeter . Granicą jest rzeka przedzielająca las na dwie części . Chodzi o to by zabrać sztandar wroga i przenieść go na swoją stronę . Kiedy dzieci Ateny walczyły w lesie , Demeter pilnowała, a ja z moimi grupowymi ruszyłam po sztandar .Moi bracia zajęli się pilnującymi , a  ja wzniosłam się na skrzydłach , zabrałam chorągiew i pędziłam w stronę rzeki  .  Widziałam już granice kiedy  poczułam , że ktoś ciągnie mnie za nogi . To byli synowie Aresa , aż pięciu , a ja byłam sama . Im bardziej się wznosiłam tym bardziej oni próbowali mnie ściągnąć.  Doszedł do nich Zack
- Puszczajcie ! Zack pomóż mi proszę– krzyczałam  , ale on nic nie odpowiedział . Oparł się o drzewo i przyglądał się zdarzeniu
- A bo co ptaszek nam odfrunie hahahaha . Akurat  my cię niezbyt lubimy
- Macie dziesięć sekund , albo pożałujecie . 1,2,3,- pojedyncze pióra zaczęły lśnić kiedy to zaczęli oblewać mnie wodą .
- Co wy yhy yhy yhy  robicie ? – ksztusiłam się
- Ostudzamy twój zapał . Złociutka hahaha . – Wtedy zleciałam na ziemię . – Ptaszyna spadła haha.
- yhy yhy Nie musze latać by was pokonać.– Zaczęłam strzelać gradem strzał. Ale i tak kaszel nie ustępywał.- Jak wam się ejjj - Zarzucili na mnie sznur , więc nie mogłam ruszyć rękami .
- Co wy to nie fair ! Słyszeliście o takim słowie .
- A czy to , że nasz grupowy zaniedbuje obowiązki dla ciebie to jest fair . Źle na niego działasz , kiedyś był inny .
- Tak i trzy lata mi będziesz wypominał . Ivan czy mógłbyś mnie zostawić. Wiesz że jak Nico się dowie to będzie po tobie

-Powiesz mu a następnym razem to obetniemy ci te piórka Kaczuszko . Chyba że hahaha będziesz grzeczna . Zack masz jej coś do powiedzenia