piątek, 1 maja 2015

Rozdział 11

Upadłam z braku sił. Za mało ćwiczyłam , wiedziałam że to będzie miało swoje konsekwencje . Męczę się za szybko . Obudziłam się w pokoju chyba Zayna . On sam szukał czegoś na biurku .
- Zayn .
- Obudziłaś się . Dobrze , ale mnie wystraszyłaś . Już jest południe następnego dnia. Powiem ci że miałaś ręce strasznie gorące . Już jest lepiej . Dałem ci z dwie łyżki Tego płynu i połowę ciastka .
- Muszę więcej trenować , całkowicie wyszłam z formy . Dziękuję za opiekę . Tylko czemu to ty nie zareagowałeś . Czemu pozostawiłeś na mnie ciężar uratowania ciebie .
- Uratowania mnie ? Ciebie trzeba był ratować nie mnie . I nie wiem czemu nie zareagowałem . To dziewczyna nie mogłem nic jej zrobić .
- Heros patrzy by uratować Bogów, śmiertelników i wszystkich bez względu na konsekwencje . Oczywiście próbuje przeżyć , ale on pierw patrzy na innych . No i na bitwę haha w pełni sił .Kiedyś spotkasz potężniejszego od niej wampira i co też będę musiała cię ratować .
- Wiem przepraszam . Wybaczysz mi
- Spoko . Musze teraz się przesp- zasnęłam . I zdarzyło się coś czego od barrrrrdzo dawna nie doświadczyłam . Pojawiła się scena którą dobrze pamiętam . Charly leżał na łóżku szpitalnym , a ja stałam obok niego . To było nasze pierwsze spotkanie . On właśnie przybył pierwszy raz do Obozu i był goniony przez minotaura i miał poważne rany . Przebudził się po tygodniu i pierwsze słowo jakie powiedział ,, Piękna czy to obóz’’ . Potem była scena jak uczyłam go walczyć. Kolejne wspomnienia z nim przemykały mi przed oczami . Jak w sylwester przy fajerwerkach zaczęliśmy być parą. Później latanie na pegazach , pływnie w jeziorze i nauka szermierki . Jak on uczył mnie , ja jego. Wszystkie najlepsze chwile razem , nawet te o których już zapomniałam. Nagle pojawiła się ciemność , a następnie widziałam go jak idzie przez jakieś miasto
- Jak mogłaś mnie zdradzić i to z wampirem . Myślałem że cię znam i że cię kocham ze wzajemnością . Teraz mam ochotę już nigdy cię nie zobaczyć. Ale co ciebie teraz obchodzę ja , moje uczucia , Obóz i Bogowie . Ares uważał że jest ci źle i dłużej tam nie wytrzymasz. Po co do niego mówiłaś , po coo ? Jak się dowie będzie żałował że jesteś . Nie jesteś godna być jednym z nas .  Jesteś najbardziej egoistyczną osobą jaką znam , żałuję że kiedykolwiek cię poznałem i się w tobie zakochałem . Myślałem że spędzimy razem resztę życia. Myślałem że jesteś tą jedyną , a ty myślisz tylko o sobie, to nie jest dopuszczalne . Jesteś herosem , nie śmiertelnikiem jeśli w ogóle o tym pamiętasz. Po co to mówię . I tak jak ją zobaczę tego jej nie powiem . Nie dam rady być na nią zły i stanowczy . – najpierw był wściekły , a w sekundę wrażliwość powróciła .Nie na widzę wampirów . Zniszczyli mi życie, zniszczyli nas !!!!!- Po tych słowach obudziłam się i nerwowo wyprostowałam , uderzając Zayna .
- Co ty robiłeś ?
- Połączyłem nasze głowy . Widziałem to co ty . Przykro mi bardzo z powodu tego herosa .
- Ma racjemówiłam ze łzami w oczach – jesteś dla nich potworem jak wszystkie . Zadając się z potworem przechodzę na złą stronę i jestem wrogiem . Takich nie wita się ciepło. Mój tata on jest inni iż reszta boski silny, potężny z samolubną córką . Jakby wiedział o tym co przeszłam. Byłam mu wierna przez te wszystkie lata , kochałam go. Nie mogłam tak dalej- płakałam coraz bardziej - Co ja mam zrobić ? On mnie nienawidzi, nie chce mnie znać. Teraz już nwm co będzie . Kolejną noc spędziłam nerwowo w swoim pokoju. Poszłam po plecak do którego zostawiłam w pokoju Zayna.
- Tato. Dawno z tobą nie rozmawiałam – mówiłam bawiąc się sztyletem, moim ulubioną bronią – Wiesz chciałam być silna , samowystarczalna, bez lęku z gniewem w oczach . Chciałam być jak ty. Jak bogowie. Wiesz ty i Afrodyta nie macie łatwo . Ona ma męża , ukrywacie się ale wciąż się kochacie. Powiedz co mam zrobić. Kocham nadal Charlyego i też myślę o im poważnie. Co z Zaynem mam go zabić . Ześlij znak albo przemów.  Wiem nie powinnam ci się żalić , to nie godne ciebie . Ale wiesz może z Afrodytą pogadasz i będzie dla mnie łaskawa. –Zabrałam ze sobą plecak i wyszłam na pole . Skierowałam się pod miejsce z dala od ludzi i drzew na łące. Zebrałam kilka patyków i ułożyłam na ognisko . Po dłuższej chwili udało mi się je rozpalić
- Jak dawno tego nie robiłam. Bogowie przyjmijcie mą ofiarę. Dopomóżcie mi radą lub znakiem. po tych słowach wrzuciłam kawałki ciastek z plecaka do ogniska . Szybko spłonęły a dym uniósł się w górę z pięknym zapachem , nie do opisania. – Co teraz zrobić ? Wyruszyć w poszukiwania ? Może iść spać i czekać na sny . Ateno , Charly czemu mój mózg jest taki do dupy. Nie umiem myśleć jak wy .
- Czekaj wytłumaczysz mi to wszystko ? – powiedział głos zza drzewa, który pochodził od Zayna
- Ja ile słyszałeś ?
- W pokoju , i zabawę z ogniem. Ale co ty robisz ? Czemu gadasz do powietrza ?
- Ja ! Modliłam się . Rozmawiając z Bogami modlimy się . Tyle że częściej jest to monolog. A ogień to dary. Paląc jedzenie ofiarujemy je Bogom wszystkim , albo wybranym . W ten sposób im dziękujemy , ale i także prosimy o pomoc słuchał z uwagą , ale jego mina mówiła ,, COOOOO ‘’- Naprawdę mówię . No a to palące jedzenie to taki pokarm Bogów . On pachnie cudownie . Powąchaj , śmiało . Ja mogłabym się tym żywić z chęcią . podszedł i niechętnie i ze strachem pociągnął nosem , po czym zemdlał . Pochyliłam się nad nim
- Żyjesz halo . Słyszysz mnie – krzyczałam i potrząsałam nim . Po kilku minutach ocknął się
- Coo co to było ? To pachniało jak …
- Gorąca czekolada i ciasteczka pyyycha
- Nie jak starawy kebab z sosem pieczarkowym bleeeeeee
- Cooo. A ty pewnie tego nie wyczuwasz ? Mogłam się domyślić .
- Mniejsza z tym . Czemu gadasz do ojca, że jesteś niegodna czy co . Jak cię nie docenia to jego kłopot .
- Nic nie rozumiesz . Tata Ares bóg wojny, gniewu , bitew , zemsty. W jego obecności chce się przyłożyć byle komu i rozpocząć bitkę . Nie boi się niczego i nikogo . Nie chciałbyś być na jego złej liście . Sam byś się zabił , by on nie musiał się męczyć . On ma się z Afrodytą ku sobie , a ona ma męża. Hefajstos jest sprytny i próbuje ich przyłapać i ośmieszyć przed innymi Bogami na gorącym uczynku .
- Fajny tata . Nie wyobrażam sobie go na wywiadówce , a później jak wraca z kartką ocen i tam same 1 , zabił by
- No możliwe hahaha
- Ciebie to śmieszy
- On jest wredny . Jego dzieci też. My nie przebaczamy łatwo , jeśli zajdziesz nam za skórę to cię dorwiemy . Nas najmniej lubią , bo wiecznie powodujemy bójki . ale nie wolno nam , jak wszystkim herosom używać mocy , broni , siły przeciw śmiertelnym. Niestety nikomu nawet w głowę nie mogę dać jeśli jest człowiekiem . Jeszcze jakieś głupkowate pytania .
- Tak . Dlaczego raz jesteś miła , troskliwa , a drugim wredna i nieczuła
- Taka jestem co poradzę . Mówiłam ci jesteśmy jak tata . On jest zakochany i dla niej poświęci wszystko , jest miły itp. . Ale jak jest głupie pytanie , albo minimalna rzecz co mu nie podchodzi wredny na max . Raz troskliwy raz zabójczy i wredny .
- Rozumiem jaki ojciec takie dzieci . haha a ty wierzysz że on cię wysłucha
- Tak .
- Dobra wracajmy. Z tego co wiem masz teras kartkówkę z matmy on nie rozumiał o czym mówię i nie dziwię się mu . Ja mu w coś takiego nie uwierzyła , pamiętam swój początek . Starał się jak mógł , a ja ciągle byłam w punkcie ,, 0 ‘’. Po masakrycznych lekcjach ( nie mam serca by wam o tym koszmarze opowiadać) poszłam do pokoju.