sobota, 14 lutego 2015

Rozdział 1

Cześć wszystkim . Jestem Kristien White lat 18 . Dużo osób mówi mi Kris. Patrząc z punktu widzenia ludzi jestem zwyczajną dziewczyną o ciemno brązowych włosach i czerwonych oczach . Mam 176cm wzrostu i jestem wysportowana, narwana , chaotyczna i popyrtana ( chociaż jak chce to potrafię miła i łagodna ) trochę nadpobudliwa , lubiąca bijatyki , w których zawsze zwycięża ( nawet z chłopakami ) . Lubię biegać iiiii bawić się bronią . Noże , sierpy , młoty itp. Może od razu wyjaśnię sprawę. Jestem herosem , poprawnie politycznie półbogiem . Mieszkałam jak wszyscy uznani w Ameryce , obozie herosów. Jest to jedyne bezpieczne miejsce dla takich jak ja ,, mieszańców’’ , położone na wzgórzu Long Island w Nowym Yorku. Teraz moim domem jest okropna szkoła z internatem w Rosji. Jak tu trafiłam ? Co tu robię ? Zacznę od początku . Moja mama to silna , brunetka o brązowych oczach . Mieszkałyśmy w Bostonie. Tam też uczęszczałam do szkoły . ( Dodam przy okazji iż co roku jestem w innej szkole. To ze względu na ADHD herosów. Albo mamy okropne zachowanie , albo wysadzimy szkołę , podpalimy lub zrujnujemy . Zdarza się też ciężkie pobicia i uszczerbki na zdrowiu innych uczniów. Wolę nie opowiadać jakie ,, wybryki ‘’ ja miałam na swoim koncie ) O swoim prawdziwym pochodzeniu dowiedziałam się w swoje 10 urodziny 25 Kwietnia . Mama postanowiła że w wakacje pojadę tam i wrócę przed wrześniem . I tak też się stało. Obóz zawsze mnie zachwycał. Uczymy się tu walki z potworami ciemności które nas wyczuwają i chcą nas zabić . Jeśli szczęście jest po naszej stronie to nie znikają na zawsze jedynie rozsypują się , a ich części wracają do podziemi i po jakimś czasie odradzają się na nowo . Tu nas uczą ich rozpoznawać i pokonywać choć na chwile. Jest to jedyne miejsce gdzie jesteśmy bezpieczni . Otacza go magiczna granica , przez którą przejdą jedynie herosi, Bogowie itp. Tylko śmiertelnicy i potwory nie mają tu wstępu. Jeszcze wam nie powiedziałam kim jest mój boski rodzić . Już to nadrabiam . Jestem córką Aresa , Boga wojny. Uwielbiającego bitwy , walki , pojedynki. Stąd to umiłowanie bójkami i bronią haha . Od taty mam cztery rzeczy które są dla mnie naprawdę cenne i mam do nich wielki sentyment. Mam dwie Greckie piękne togi . Obie można powiedzieć ,, rosną wraz ze mną „ i  są kremowe z krwisto czerwonymi dodatkami pięknie dekorowane . Pierwszą z dnia uznania, druga zaś na moje 15 urodziny . Dostałam również w dniu mianowania grupową z rąk taty miecz . Półmetrowy , idealnie wyważony z wyrytym imieniem moim z jednej strony i taty z drugiej. Kolejny prezent w dniu wyjazdu do Rosji. Jest to tarcza z twarzą dzika o promieniu 0,5 metra. Miałam bronić nią mamę i siebie .

sobota, 7 lutego 2015

EPILOG
Wszystko można by rzec  skończyło się dobrze . Misja się udała znakomicie , Zack się opamiętał i wrócił do nas . Znaleźli go w Tartarze jak rozmawiał sobie z Persefoną . Podobno nie chciała go oddać haha. Zdjął ze mnie zakaz , za co tata nie omieszkał mu wypomnieć . Ivan się poświęcił w Królestwie Hadesa ( jest pod Las Vegas ). Zack chodzi z Marry i są bardzo szczęśliwi . Wyjaśniliśmy sobie wszystko , nie wybaczył mi nadal wszystkiego  , ale już nie jest pełen zemsty. Nie gada ze mną i Nico ale kiedyś mu złość przejdzie.   Nico na jego szczęście wrócił.  Planujemy razem swoją przyszłość. Jak skończymy obóz to może razem zamieszkamy . Mam nadzieję że tak . Tyle ,że przed nami jeszcze parę lat niebezpieczeństwa i potworów.


A ty jak spędzasz swe chwile ?

----------------------------------------------------
Dziękuję za czytanie tego opowiadanie. Było krótkie , mało spójne z dużą ilością błędów. Ale jakoś najgorzej nie było . Więc  zapraszam za tydzień z Kris .   
Jeszcze raz dziękuje za słowa które motywują Zaczarowaną i Julkę !!!!!!! 

14) Nie jedź
Tydzień później Chejron zwołał naradę grupowych ( w czasie nieobecności grupowych poza wakacjami wybierano nowych na czas powrotu ) . Nie lubię ich zawsze stoi za nimi coś niedobrego .Kiedy wszyscy się zebraliśmy poszliśmy do jadalni i zasiadiśmy przy stole Wielkiego Domu. Chejron i pan D ( Dionizjos ) stali ze złymi minami . 
- Jesteście wszyscy a więc zacznijmy obrady . Syn Zeusa przeszedł na złą stronę . Zack uciekł pięć dni temu  i to jest dla niego bardzo niebezpieczne. Jest w furii , wiec niebezpieczny . Jako syn Zeusa przyciąga potwory. Merry widziała jak rozmawia z duchem zmarłego i to nie może być nic dobrego.  Misja brzmi : Znaleźć syna Zeusa , przekonać go do powrotu i poukładać mu w głowie . Misją jak dobrze mi się wydaje powinna poprowadzić córka Hermesa . Tobie ufa najbardziej
- Zgadzam się – powiedziała  Merry Dotts
- A więc zapraszam do Wyroczni Delf -  kiedy szła na strych ,a reszta zaczęła grać dla zabicia czasu w ping-ponga wyszłam za nią . Wiem że nie wolno , ale chciałam podsłuchać wyroczni
- …. Południowo Zachodniej część kraju się udaj
Chroń się i za nic nikomu nie ufaj
Herosów najmężniejszych zabierz ze sobą dwoje
Aresa dziecko przebędzie ostatnie zadanie swoje
W sile wielkiego Boga będzie twa próba
Jedno z trojga się poświęci ….
 – nie chciałam słuchać końcówki wiec szybko zbiegłam na dół . Po chwili w Sali narad pojawiła się Merry
- Co mówiła Wyrocznia ? – Zapytał się Centaur
- Mam się udać na południowy zachód , zabrać dwoje mężnych herosów w tym syna Aresa który …
- Dobra pójdziesz z Nico i Ivanem to najmężniejsi herosi . Oboje są synami Aresa
- Nie tylko nie Nico  proszę . Chejronie błagam . – mówiłam błagalnie by go nie puszczał
- Postanowione ruszają ze mną . Ja chce ich obojga
- Zgadzam się idę .- słysząc jego tak nie chciałam w to wierzyć . Rozeszliśmy się do domków
       Wstałam rano około 7 godziny i ogarnęłam się . Mieli wyruszać o 9 , a teraz dochodziła 8 . Postanowiłam posiedzieć na plaży . Akurat  było po wschodzie słońca . Które było  jak zwykle przepiękne. Myślałam o słowach Wyroczni i o Nico . Jeśli to on jest tym synem Aresa , a może to Ivan . Głowę miałam pełną obaw .
-  Cześć tato ! Pomóż mi zrozumieć słowa przepowiedni . Czy powinnam zniechęcić Nica do wyprawy póki jeszcze mogę ? Proszę daj mi jakiś znak.
- O czym ty mówisz ?- powiedział Nico stojąc za mną z plecakiem
- Czemu ty zawsze się tak skradasz? Wystraszyłeś mnie.
-  Przepraszam . – usiadł obok mnie – Słyszałem co mówiłaś. Czemu miałbym nie iść na wyprawę . Powiedz mi  Proszę !
- Słyszałam przepowiednie . Tak podsłuchałam
- O czym była – powiedział to i usiadł przyglądając się z zaciekawieniem
- Dobrze – zaczęłam cytować słowa wyroczni . Mówiąc ostatnie wersy zaczęłam płakać – Proszę ! Szczęśliwy jesteś ? – Uciekałam im dalej on niego . Usiadłam na werandzie domku Apollina nadal ze łzami w oczach. Przybiegł do mnie Nico i usiadł obok mnie . Nie chciałam się na niego patrzeć, ale on chwycił delikatnie za moją głowę i przekierował w kierunku swojej
- Nie płacz proszę .
- Czemu ? Mogę cię nigdy więcej nie zobaczyć  . Jedno z dzieci Aresa ma się poświęcić . Tylko się cieszyć . Ja nie mogę latać poświęcam się dla ciebie . A ty nie możesz dla mnie zostać ?
- Uspokój się. Jestem przy tobie .
- Możesz zginąć czy ty tego nie pojmujesz . Nie wyruszaj , zwłaszcza z Ivanem
- Ja też się zastanawiam nad słowami wyroczni , ale sama mi mówiłaś  ,, Przyszłość musimy przyjąć taką jaka jest nam pisana , ale możemy ją jedynie zmienić na lepsze lub gorsze. Nigdy nie wiemy czy nasz wybór ją polepszy czy też nie . Warto więc cieszyć się z każdego dnia i z każdej mile spędzonej chwili . Nie siedź z założonymi rękoma , tylko działaj . Jeśli to są twoje ..
- ostatnie chwile spędź je jak najlepiej możesz ‘’ Pamiętałeś . Tyle czasu już minęło
- Nie mógłbym zapomnieć momentu kiedy siedziałaś przy mnie i leczyłaś. To były twoje pierwsze słowa do mnie .Wiesz, że to były moje najwspanialsze chwile w życiu i nie mógłbym ich zapomnieć
-  Wiesz dobrze , że moje też. Dobra chodźmy już .
- Nie
- Ale Chejron będzie czekać

- No to co chce spędzić chwile najlepiej jak mogę 
13) Papa niebiosy 
-  Leno Leno czy ty naprawdę myślisz , że ten Nico jest lepszy ode mnie . Że jakiś Ares dorównuje Zeusowi.
- Spokojnie Zack ! A może nam opowiesz ten prześmieszny żart jak już tu sobie tak wesoło razem siedzimy . Co Leno? Wczoraj jak go Nicowi opowiadałaś byliście w bardzo dobrym humorze. Czekaj jak to szło ,, Czemu Zeus został aresztowany ? Bo znaleziono przy nim Herę ! ‘’
- COooo ? Ciebie to naprawdę śmieszy ? Nie dość że rezygnujesz ZE mnie !!! Syna najwyższego i najlepszego. Syna Zeusa !!! Rezygnujesz ze  wszystkiego od mego ojca ! Ze mnie , piór , latania!  Jako syn pana Niebios nakładam na ciebie kare. Tylko bądź 2 m nad ziemią q spadniesz szybciej niż to możliwe. CAŁKOWITY ZAKAZ LATANIA I ZBLIŻANIA SĘ DO NIEBIOS . Mój ojciec jest wieczny i jego zakazy też.  Chłopaki weście ta koszulka jest już jej nie potrzebna . Zniszczcie ją
- Ale Zack ! Tylko dlatego że cię nie chce karzesz mnie . Nie możesz tego zrobić
- Właśnie że mogę . Mogę zrobić co tylko mi się podoba.
- Ale ja jestem dzieckiem słońca . Jak ja się dostane do niego .
-  Nie dostaniesz słonko . Chyba że zmienisz zdanie. – mówiąc to synowie Aresa zaczęli się śmiać wrednie
- Czy ty w ogóle masz świadomość tego co mówisz i co czynisz . –Powiedział Nico wychodząc zza drzewa –Wyjaśnij mi to bracie – słowo brat wypowiedział tak jakby to była najgorsza obraza  – Co ty tu robisz z tym Zackiem ? Czego tu chcesz lamusie ?
- O wilku mowa ! Lena ja czy on?
- Nico ! – powiedziałam ze łzami w oczach . Stał po drugiej stronie rzeki ale wydawało mi się , że ruchem warg pyta się o co chodzi .
- Ivan zajmij się Leną . Z tego co widzę dalej ma latającą bluzkę – kiedy podchodził z nożem i ją przecinał czułam się źle .
- Ivannn co ty robisz ? – krzyczał Nico przeprawiając się przez wodę . Wiedział równie dobrze jak Zack , że latanie i część nieba to wszystko co kocham
- Idziemy !  – odchodzilii z uśmiechem na twarzy , a ja powstrzymywałam łzy. Nico podszedł do mnie i rozwiązał mi ręce i pomógł donieść ich flagę na moją stronę rzeki .
- Wiesz , że przegrałeś

- Ja nie przegrałem wojny , tylko bitwę ! To co innego - Nie było mi do śmiechu , wiedziałam że Zack mówi naprawdę dzisiaj latałam po raz ostatni. Kiedy Nico do prowadził mnie do domu opowiedziałam mu i mojemu rodzeństwu co mnie spotkało .Wiele osób chciało iść i rozprawić się z Zackiem ale ich powstrzymałam . Nico obiecał , że popyta czy naprawdę nie będę mogła latać .

sobota, 31 stycznia 2015

12 ) Zazdrosny  
- Zaraz sprawdzę i wrócę za chwileczkę . Poczekaj .- Wtedy wybiegł z domku . Wrócił po jakichś pięciu minutach z …..Zackiem
- Widziałem jak się wywalił biegnąć na werandę u ciebie w domu . Kiedy go wołałem uciekał . Złapałem go . Proszę  - Powiedziawszy to Nico położył się na moim łóżku i odpoczywał
- Przyjacielu co ty robiłeś ?Przecież miałeś na mnie czekać nad jeziorem .
- Ja ci dam przyjaciela wszystko słyszałem . Zwykły kolega nie musisz być zazdrosny . Byłem głupi i ślepy . Myślałem że mogę ci ufać , a ty mi nawet nie powiedziałaś, że masz chłopaka . Ja ja cie ... Ja myślałem że ja i ty.. – mówiąc to miał łzy w oczach 
- Zack – Złapałam go za rękaw , ale on szarpnął się
- Zostaw mnie ! – Krzyczał
Weź się zamknij dobrze.  Jeśli myślałeś , że jej może się podobać ktoś taki jak ty to się grubo myliłeś  – Powiedział Nico
- Ty się nie odzywaj Gnido . Leno sama sobie ćwicz
- Coś ty powiedział !!! Spadaj stąd i zostaw moją dziewczynę w spokoju , albo to ja cię dorwe . Lena i tak radzi sobie lepiej od ciebie . -Zack w furii wyszedł z domku , a ja wiedziałam , że mi tego nie wybaczy . Lubiłam go , ale nie wiedziałam że mu się podobam . Fakt Nico był za surowy ,ale może dzięki temu będzie wszystko lepsze.
                    Następne dni minęły mi miło i w sympatycznej atmosferze . W pierwszy jesieni kiedy większość obozowiczów jest w szkole jak zawsze wieczorem rozpoczęła się gra o sztandar . Jak zawsze Ares vs Ateny . Mój domek był sprzymierzeńcem Ateny , tak jak Demeter . Granicą jest rzeka przedzielająca las na dwie części . Chodzi o to by zabrać sztandar wroga i przenieść go na swoją stronę . Kiedy dzieci Ateny walczyły w lesie , Demeter pilnowała, a ja z moimi grupowymi ruszyłam po sztandar .Moi bracia zajęli się pilnującymi , a  ja wzniosłam się na skrzydłach , zabrałam chorągiew i pędziłam w stronę rzeki  .  Widziałam już granice kiedy  poczułam , że ktoś ciągnie mnie za nogi . To byli synowie Aresa , aż pięciu , a ja byłam sama . Im bardziej się wznosiłam tym bardziej oni próbowali mnie ściągnąć.  Doszedł do nich Zack
- Puszczajcie ! Zack pomóż mi proszę– krzyczałam  , ale on nic nie odpowiedział . Oparł się o drzewo i przyglądał się zdarzeniu
- A bo co ptaszek nam odfrunie hahahaha . Akurat  my cię niezbyt lubimy
- Macie dziesięć sekund , albo pożałujecie . 1,2,3,- pojedyncze pióra zaczęły lśnić kiedy to zaczęli oblewać mnie wodą .
- Co wy yhy yhy yhy  robicie ? – ksztusiłam się
- Ostudzamy twój zapał . Złociutka hahaha . – Wtedy zleciałam na ziemię . – Ptaszyna spadła haha.
- yhy yhy Nie musze latać by was pokonać.– Zaczęłam strzelać gradem strzał. Ale i tak kaszel nie ustępywał.- Jak wam się ejjj - Zarzucili na mnie sznur , więc nie mogłam ruszyć rękami .
- Co wy to nie fair ! Słyszeliście o takim słowie .
- A czy to , że nasz grupowy zaniedbuje obowiązki dla ciebie to jest fair . Źle na niego działasz , kiedyś był inny .
- Tak i trzy lata mi będziesz wypominał . Ivan czy mógłbyś mnie zostawić. Wiesz że jak Nico się dowie to będzie po tobie

-Powiesz mu a następnym razem to obetniemy ci te piórka Kaczuszko . Chyba że hahaha będziesz grzeczna . Zack masz jej coś do powiedzenia
11 ) Z Aresem u boku
Po naszym powrocie do obozu zostały dwa tygodnie do zakończenia lata. Okazało się , że Zack tak samo jak ja dostał skrzydła . Moja bluzka i skrzydła złote , jego ciemno granatowe . Różnią się tym , że moje jak tego chce świecą się słonecznym blaskiem .  Trzy razy w tygodniu ćwiczymy razem latanie i idzie nam przyzwoicie .
W tym roku dom Aresa przygotowywał wisiorki .Dostaje się je na zakończenie lata , przeżycie kolejnego roku . Mój naszyjnik na wisiorki był najdłuższy , gdyż w tym  roku dostaje swój jedenasty . Jak zawsze przyjęłam go z dumą , ale dzisiaj szczególnie . Na nich maluje się najważniejsze wydarzenia w tym roku . Dzisiejszy był w połowie złoty , w połowie srebrny , przedzielony napisem GIGANT , w kierunku którego kierowane były strzały . Bardzo mi się podobał .
Dzisiejszego wieczora Obóz opuszcza większość herosów , zostają tylko całoroczni , do których się zaliczam . Jak co roku pomagałam się pakować najmłodszym moim podgrupowym i nosić im bagaże , tak samo jak dzieciom Afrodyty . Wiecie noszenie ciężkich rzeczy męczy i można złamać paznokieć hahaha . Zack został w obozie jako całoroczny co niewiele wszystkich zdziwiło . Cieszyłam się ,że poniekąd osoba która uratowała mi życie i z którą wiele przeszłam zostaje blisko i możemy być w kontakcie .  Ten rok pełen niebezpieczeństw i emocji okazał się bardzo dobry .   
Jak mówiłam z Zackiem trzy  razy w tygodniu ćwiczymy latanie od godziny szesnastej i tak do dziewiętnastej czasem dwudziestej . Ale tym razem poprosił mnie o przesunięcie o godzinę wcześniej trening . Zgodziłam się , ale na następny dzień o tym zapomniałam . Jak jestem głupia. Masakra! Po objedzie poszłam do domku zająć się swoimi sprawami . Przyszedł do mnie Nico Jackson syn Aresa i mój chłopak . On jest w tym samym wieku , tylko trafił tu jak miał 10 lat  . W tym roku będziemy już świętować naszą czwartą rocznicę . Nico jest wysportowany , silny ,waleczny , przystojny, mocno zbudowany, odważny i romantyczny . Ma czarne włosy , czerwone oczy , tak jak swój ojciec często ubiera się w kolory wojenne. Wszystkie dzieciaki z mojego domku zawsze wychodzą do drugiego pokoju gdy on przychodzi . Na początku go nie znosili , ale można było się przyzwyczaić .
- Co tam u ciebie słoneczko ?- powiedział stojąc w drzwiach
- Nico ! Miło że wpadłeś .
- Wybierałaś się gdzieś ?
- Tak na trening latania . Jestem już dziesięć po czwartej , ale ciebie nie odeśle . Zack poczeka  - Nico usiadł na łóżku i oparł się o ścianę .
- Choć do mnie. Za chwilę przygotujesz się na trening –zaczęliśmy się śmiać Podeszłam do niego i położyłam się obok , opierając się o niego . Przegadaliśmy pół godziny .
- Nie podoba mi się , że tak dużo spędzasz czasu z tym tym Zackiem .Od kąd masz skrzydła zaniedbujesz mnie słońce . Wolne chwile spędzasz z nim nie podoba mi się to .
- Nie musisz być zazdrosny o niego . To tylko zwykły kolega ogniu ty mój . – Pocałowałam go , ale nagle usłyszałam skrzyp drzwi i trzask . - Co to było?

sobota, 24 stycznia 2015

10) U Bogów

Tego wieczoru tata podwiózł nas do Obozu , w którym zostaliśmy hucznie przywitani . Kiedy skończyłam opowiadać całą dziwną historie obozowicze zaczęli się nabijać z Giganta , jego pomysłów i planów .  Teraz jak o tym myślę to rzeczywiście był z niego kawał durnia . Wieczór  spędziłam z Zackiem na plaży. Było naprawdę cudownie i gdyby nie to , że mogłam zginąć to w sumie całkiem miły dzień . Rozmawialiśmy o jego życiu w sierocińcu , o tym że jest jedynym synem Zeusa . Potem  o mnie , mojej mamie , życiu obozowym . I rozmawialiśmy tak do ok północy , mimo iż cisza nocna i przymusowe nie wychodzenie z domków jest od 22 Chejron pozwolił nam siedzieć ile chcemy. Nigdy nie sądziłabym , że syn Zeusa może być taki miły , rozsądny …..  Co tu dużo mówić ogólnie boski . Rankiem wybraliśmy się na Olimp  w spawie ostatnich zdarzeń. Kiedy go zobaczyłam był jeszcze piękniejszy niż wcześniej , może to dlatego że wchodziłam tam z bogiem . Tata idąc zachwycał się każdą boginką co niekoniecznie było fajne w stosunku do mnie , ale zabawne hahah. Wchodząc na sale tronową widziało się ok 15 m Bogów na swoich równie dużych  . Tata zajął swoje miejsce, a cała nasza czwórka stanęła na przeciwko tronów 
-  Zaczynamy obrady – powiedział pan niebios – Porwano Aresa , czworo herosów , jednego usiłowano zabić . I to wszystko z zemsty Giganta .
- Tak panie . – powiedziałam
- A może opowiesz nam całą historie
Zrobiłam co kazał Zeus , a kiedy  skończyłam wszyscy byli pełni podziwu  - A więc tak to sobie ubzdurał , ale widzę że żyjesz i już masz się dobrze
- Tak panie Zeusie . To dzięki zdolnością medycznym Taty
-  Apollinie Na przyszłość upewniaj się , że zabiłeś wszystkich . To tyczy się wszystkich , ciebie Artemido tym bardziej . A co zrobimy z tą czwórką  Hmmmm
Synu Hermesa Olivierze ! Twa zasługi wynagrodzi ci twój ojciec odpowiednio. Z tego co mi mówił nawet minimalnie ci zazdroszczę  haha
- Dziękuję panie – ukłonił się Zeusowi i usiadł pod tronem Hermesa
- Synu Hefajstosa Bradzie ! Podobno wykuwałeś piękne i wytrzymałe włócznie. Jeśli masz ochotę możesz pomagać tacie . O ile się zgodzi .
- Naprawdę mogę ! Dziękuje .
- Synu mój Zacku !. Jestem z ciebie bardzo dumny . Mimo braku ćwiczeń i pewności siebie uratowałeś Lenę . Dla ciebie w podziękowaniu mam niespodziankę , z tego co wiem jutro  mas urodziny wiec jeśli pozwolisz ,  wręczę ci go wtedy  No i wreszcie ty córko Apolla Leno ! Wielka odwaga , spokój , opanowanie i chart ducha . Byłaś gotowa zginąć dla taty . Twój prezent jest z połączenia moich i Apolla sił , no i Hefajstosa . Proszę oto piękne złote , świecące niczym słońce skrzydła . Wystarczy żebyś zawsze miała tą bluzkę na sobie . Załóż !  – kiedy ubrałam złotą koszulkę , i tak lekką iż nie było jej czuć na siebie i skoczyłam w górę otworzyły się rzeczywiście , ale ja od razu spadłam
- Bardzo dziękuje za prezent . Musze poćwiczyć  - ukłoniłam się i mrugnęłam do taty , a on odwzajemnił spojrzenie
- Drogi Aresie co ja mam z tobą zrobić
- Zeusie nie karz go to wspaniały, odważny , inteligentny  Bóg  . Tylko miał pecha . Pomógł nam na końcu ze stworami –powiedziałam -
- Dziękuje Leno . Miło mi słyszeć , a zwłaszcza z twoich ust. Nie dziwie się  , że moi chłopcy cię tak lubią . I wiele osób mogło by os ciebie wziąć przykład
- To nie twoja wina , że jesteś wredny i przy tobie sam się chcesz zabić . Taki jesteś i za to cię wszyscy lubią . Szczerość do bólu jest w tobie jedną z największych zalet
- Lena – powiedział tata – Nie przesadzasz czasem . To Ares haha – popatrzyli na siebie wrogo

      -Koniec gadania. Herosi do Obozu . Zebranie zakończone

----------------------------------------------------------------------------------
----------------------------------------------------------------------------------
;) ;) ;)